Na czym właściwie polega azjatycka pielęgnacja?

Na czym właściwie polega azjatycka pielęgnacja?

Oczyszczanie, tonizowanie, nawilżanie i ochrona przeciwsłoneczna – to filary azjatyckiej pielęgnacji, które warto włączyć do swojej codziennej rutyny. Efekty mogą przejść nasze najśmielsze oczekiwania.

Azjatycka pielęgnacja już od kilku lat jest niesamowicie popularna. Nic dziwnego. Jest skuteczna i daje spektakularne efekty. Skóra Azjatek jest świetlista i nieskazitelna, a przy tym wygląda dużo młodziej, niż wskazywałaby na to metryka. Która z nas nie patrzyła na nie, myśląc, jak one to robią? Jaki jest sekret ich urody?

Otóż europejskie podejście to przede wszystkim walka z już powstałymi wypryskami czy zmarszczkami, natomiast azjatyckie opiera się na przeciwdziałaniu pojawieniu się wszelkich niedoskonałości. Prewencyjne działanie jest zdecydowanie łatwiejsze i dużo bardziej skuteczne aniżeli zmaganie się z już obecnymi problemami.

Kluczem jest pielęgnacja wieloetapowa, która jest też swego rodzaju rytuałem, a nie szybkim przetarciem twarzy płynem micelarnym i niedokładnym wklepaniu kremu. Tutaj skórze twarzy poświęca się więcej czasu.

Dwuetapowy demakijaż

Zbrodnią dla cery jest niewłaściwe jej oczyszczanie. Dokładny demakijaż to krok, którego w żadnym razie nie można pominąć. Azjatki preferują dwuetapowe oczyszczanie – najpierw olejkiem myjącym (na szczęście na sklepowych półkach pojawia się ich coraz więcej, więc nikt nie powinien mieć problemu z zakupem), a później kosmetykiem na bazie wody (płynem, żelem, pianką). Tylko wówczas możemy mieć pewność, że z naszej twarzy zniknęły wszystkie zanieczyszczenia.

Zwieńczeniem demakijażu jest masaż twarzy – zawsze w górę, by przeciwdziałać grawitacji, a dodatkowo pobudzić mikrokrążenie i odprowadzić limfę oraz opóźnić procesy starzenia.

Peeling i tonizowanie

Regularne złuszczanie naskórka pomaga pozbyć się martwych komórek, wygładzić i napiąć skórę oraz oczyścić pory. Dodatkowo też świetnie radzi sobie ze stopniowym rozjaśnieniem przebarwień i wyrównywaniem kolorytu. Wspomniany wcześniej masaż można wykonać właśnie przy okazji nakładania peelingu.

Polecanym kosmetykiem jest peeling enzymatyczny. Nie posiada on ścierających drobinek, więc sprawdzi się w przypadku wrażliwej czy problematycznej cery.

Następnym krokiem, o którym pamięta każda Azjatka (nawet jeśli tego dnia nie złuszczała naskórka), jest tonizowanie. Dzięki temu przywracamy odpowiednie pH i regenerujemy barierę ochronną skóry. Toniki powinny być nawilżające i odżywiające, a nie jak u Europejek – mocno ściągające i przesuszające. Najlepiej sprawdzą się te z dyfuzorem, które możemy wygodnie rozpylić na naszej twarzy, bez konieczności pocierania jej wacikiem.

Nawilżanie i ochrona przeciwsłoneczna

Jeśli mamy wystarczająco dużo czasu, możemy pokusić się o rozprowadzenie specjalnej nawilżającej esencji, aplikację serum odpowiednio dobranego do naszych potrzeb (głównie wieczorem) czy też nałożenie maseczki (najczęściej w płachcie). 

Jednak nie pomijamy dwóch kroków – kremu pod oczy oraz do twarzy. Skóra wokół oczu potrzebuje specjalnego traktowania, gdyż jest ona bardzo delikatna, cienka i wrażliwa. Warto pamiętać, że cienie i opuchlizna w tym miejscu bardzo nas postarzają. Azjatyckie kremy pod oczy mają lekką konsystencję, ale bardzo silne i dobroczynne działanie.

W przypadku kremu do twarzy wybieramy ten z dobrym składem, nawilżający, który odpowiednio zajmie się naszą skórą. Azjatki preferują stosowanie go wieczorem, a rano wybierają lżejszą esencję.

Ostatnią warstwą jest filtr przeciwsłoneczny jako oddzielny kosmetyk, chyba że nasz krem czy esencja posiadają wysoki SPF. Co ważne, ochronę przed promieniami stosujemy codziennie przez cały rok, a nie tylko latem, na wakacjach czy urlopie. Wówczas skutecznie walczymy nie tylko z poparzeniami słonecznymi, ale i przebarwieniami, utratą jędrności oraz fotostarzeniem i zmarszczkami.

Przeczytaj też: MASKNE, CZYLI TRĄDZIK OD MASECZKI OCHRONNEJ. JAK SOBIE Z NIM PORADZIĆ?

Zdjęcie główne: Rosdiana Ciaravolo/ Getty Images Entertainment/ Getty Images

Zostaw komentarz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *